Alice in Warsawland: Wszystko co kocham

niedziela, 9 października 2016

Wszystko co kocham

Czasem przychodzi mi to naturalnie, a czasem muszę się zmuszać, by myśleć „na tak”, częściej niż „na nie”. Szczególnie, że pogoda jest jaka jest, płaszcze, swetry, słota, korki, polityka i w ogóle fryzura nie ta.  Myślę, że większość z nas tak ma i w codziennej pogoni zapominamy o małych przyjemnostkach, dzięki którym czujemy się szczęśliwi. 
Dlatego dziś, w boski dzień tygodnia pomyślałam, że się do siebie i do Was uśmiechnę, spisując 30 prawd, które podnoszą mi poziom serotoniny we krwi. Fajnie jeśli też sobie taką listę wymyślicie i będziecie doceniać te małe radości na których upływa nam życie.  W chwilach zwątpienia to właśnie one pomagają nam stanąć na nogach świadomie, a nie tylko chodzić z rozpędu. Pokrytykować  zdążymy się jutro.


A tymczasem uwielbiam…

1. słoneczne poranki w moim mieszkaniu, kiedy wszystko wydaje się możliwe, a ja mam w sobie zapał twórczy i wielki, dziecięcy optymizm. Ten moment, gdy robię pyszne, zdrowe śniadanie i wierzę, że wszystko będzie dobrze.

2. moją małą, szwedzko szaro-białą kotkę, który ładuje się na mnie z mruczeniem zawszy, gdy mnie widzi.

3. moją drugą tygrysią kotkę, która ma swoją ulubioną piosenkę, przy której wpada w ekstazę.
4. pierwszy powiew jesieni, gdy lato odchodzi w zapomnienia. To jedno z tych słodko gorzkich uczuć, gdy nie chcemy zmiany, ale nie możemy się jej doczekać. Gdy marzymy o ciepłym swetrze, ale głęboko w pamięci wiemy, że za dwa miesiące, okutani w milion warstw, pożałujemy tego zimna. Ale tak, moment przejścia kocham. (edit – powoli zaczynam żałować…)

5. zapach kadzidełek i kremu do opalania, bo zawsze wtedy czuję zapach Azji.

6. 7. pić wodę po zjedzeniu czekolady i jeść oliwki z anchois prosto z puszki.

8. chodzić po Tatrach. Przeklinać windę i siedzący tryb pracy podczas wchodzenia. Słyszeć w uszach tylko własny oddech, jak kosmonauta. A potem to uczucie, gdy widzę świat ponad szczytami. Ten przepiękny niepokój bijący od skał. Tego uczucia opisać się nie da.
9. mieć gęsią skórkę i łzy w oczach ze wzruszenia na samą myśl o podróżach.

10. jeść w łóżku i oglądać seriale do których publicznie nigdy bym się nie przyznała.

11. męskie brzuchy i mocno zarysowane żuchwy. Piękne włosy, niebieskie oczy i wyżyłowane ręce. Mężczyzn, którzy mają coś do powiedzenia, ale nie uczyniło to z nich bufonów.

12. 13. kąpiele w pianie i słuchanie tej samej piosenki non stop przez dwa tygodnie. Albo miesiąc.

14. 15. chodzić z mamą do kina i jej bezpruderyjność. To, że nigdy nie jest na mnie zła, mimo, że daję jej do tego powody.

16. przeglądać milion ciuchów w sklepach online, żeby na koniec kupić jeden czarny T-shirt.

17. polemizować.

18-21. smak arbuza, ciepło słońca, kocie mruczenie i się całować

22. gdy po treningu endorfiny zalewają mi system i zaczynam unosić się nad ziemią.

23. 24. gadać do zwierząt dziecięcym głosem i śpiewać podczas jazdy na rowerze.

25. do sportu ubierać się kolorowo, a na co dzień na czarno, mimo, ze Anna Wintour tym gardzi.
26. czytać książki w autobusach.

27. gdy przyjaciele o mnie pamiętają.

28. ciekawych, inspirujących, mądrych, aktywnych ludzi, którzy pokazują mi inny punkt widzenia.

29. muzykę na żywo, która daje znacznie więcej niż dźwięki.
30. że jestem silniejsza niż mi się wydaje i że mogę siebie jeszcze zaskoczyć.

2 komentarze:

  1. Wygląda tak że masz 29 :) 2 i 3 to także 20sty !

    OdpowiedzUsuń
  2. nie, bo mruczenie uwielbiam wszystkich kotów, nie tylko swoich ;)

    OdpowiedzUsuń