Alice in Warsawland: Ona

środa, 13 lipca 2011

Ona


Było w jej oczach coś niezbadanego, coś wprawiającego mnie w zakłopotanie, wyrzuty sumienia. Jakaś wewnętrzna siła, albo raczej spokój. Spokój i spójność, pełna harmonia.

Malowała obraz siedząc na krześle, ponieważ sztaluga była zbyt niska, aby mogła stać przed nią wyprostowana. Malowała w skupieniu, ale na jej twarzy nie odbijały się żadne uczucia. Nie było w niej radości, pasji, natchnienia, smutku jednak też nie. Wyglądała na odrobinę przygaszoną, tak jakby zbyt długo czekała aż coś niezwykłego wydarzy się w jej życiu. Stan z pozoru nieprzyjemny, ale dla niej był natchnieniem. Czuła totalne odprężenie. Gdyby zamknęła oczy to pomyślałbym, że zasnęła.

Nakładała oleistą substancję precyzyjnymi ruchami, co jakiś czas maczając pędzel w farbach wyciśniętych na palecie. Na podobraziu zaczynały malować się pierwsze kształty, zarysy uwiecznianych części ciała. Fascynowały ją stopy, męskie, kobiece, wszystkie. Sama nie do końca rozumiała swoich upodobań, ale wiedziała, że musi je uwieczniać.

Co jakiś czas pies przeplatał się między jej nogami. Był potężną, silną bestią stworzoną do walki, jednak ona uczyniła z niego potulnego misia, który z zadziwiającą lekkością poruszał się po pokoju. Był wobec niej absolutnie bezbronny i bezgranicznie jej oddany. Gdy znikała z jego pola widzenia natychmiast musiał jej szukać, przy niej warować. Widać było, że sama jej obecność uszczęśliwia go. Dla niej natomiast stanowił kolejną muzę, którą godzinami mogła odwzorowywać na płótnie.

Trwali w tym natchnionym zawieszeniu zaledwie kilkanaście minut. Z transu wyrwał ich dzwonek do drzwi. Pies zerwał się z dzikim szczekaniem lecąc na spotkanie z gościem. Ona zacisnęła usta, wsadziła brudny pędzel do rozpuszczalnika i pobiegła otworzyć. Piękna chwila twórczej kreacji została przerwana. Czar prysł.

3 komentarze:

  1. chciałam być wampirem, przynajmniej jestem nieśmiertelna!
    with love:*

    OdpowiedzUsuń
  2. znam tę dziewczynę opisaną wyżej...brakuje mi tylko psa i kogoś kto potrafiłby przerwać to skupienie...

    OdpowiedzUsuń