Alice in Warsawland: La Noyée

niedziela, 7 sierpnia 2011

La Noyée


Postrzępione dźwięki akordeonu, z początku lekko irytujące, po kilku sekundach porywają słuchacza w wir pełen radości i uczuć, w gonitwę marzeń i intensywnych doznań.
Tempo rośnie z każdym dźwiękiem, z każdą kolejną nutą ma się wrażenie, że pokonało się kolejny etap wędrówki. Ten utwór jest jak podróż, którą odbywa się we Francji, pośród pięknych krajobrazów i romantycznych scenerii. Jest tak sugestywny, że wystarczy jedynie zamknąć oczy, aby zobaczyć miejskie alejki Paryża skąpane w słońcu, przechodniów w białych koszulach w granatowe paski oraz filigranowe kobiety popijające białe wino i jedzące pastelowe makaroniki. Dzieci biegające pomiędzy straganami, małe blondynki z kręconymi włosami, których blado różowe sukieneczki powiewają na wietrze. Starszą Francuzkę, która prowadzi miejski rower z koszykiem wypełnionym bagietkami, owocami i serem.
Można poczuć się jak na karuzeli smaków i zapachów, która porwała Cię mimo woli, nie pytając nawet czy masz chęć na przejażdżkę, obiecując w zamian niekończącą się radość i optymizm. Miłość, która czai się za rogiem. Dźwięki zapraszają Cię do tańca, chcesz tańczyć, kręcić się w kółko i śmiać się. Zamknąć oczy i wirować z uśmiechem na ustach, w cieple słońca. Biec z całych sił po chodniku wzdłuż Sekwany, bez wytchnienia i bez celu. Z przeświadczeniem, że spotka Cię coś dobrego. Żyć w jedyny należyty sposób. Być szczęśliwym.

Posłuchajcie:
Yann Tiersen – La Noyee
http://w205.wrzuta.pl/audio/9x747H2qHUB/yann_tiersen_-_amelie_poulain_-_la_noyee

1 komentarz: