Alice in Warsawland: Wariaci

poniedziałek, 30 stycznia 2012

Wariaci



Nic już nie rozumiem. Nic zrozumieć się już nie da. Jedynie małe dzieci wszystko rozumieją i wiedzą. One wiedzą, znają prawdę. O sensie, o istocie rzeczy. Potem jest tylko gorzej. Jeśli wcześniej coś było niejasne, to później jest niejasne po stokroć. W dodatku obarczone doświadczeniami, nierzadko normalnymi. Zwykle nie. Zwykle są to doświadczenia z pogranicza groteski wręcz. I horroru. Dużo horroru. A potem z takich doświadczeń powstaje dorosły człowiek z umysłem dziecka. Który pije wódkę, jakby pił mleko z butelki, trzymanej przez matkę. Bądź nianię. Który jara jointy, jakby wciągał w płuca powietrze, w pierwszym oddechu życia. I nic on nie rozumie, ale wszystko czuje. Jak kora drzewa. Tylko głośna, awanturująca się kora. Wielkie, gadające drzewo! Porost, huba, pasożyt. Pasożyt, wampir, który żyć sam nie umie i z kimś też nie umie. Bo nauczono go tylko brania. I wchodzi bez ostrzeżenia, bez szkarłatnej litery na piersi. Wchodzi w społeczeństwo, niczym równy, ba, niczym lepszy od pozostałych i roztacza urok. Zniewala, czaruje, niszczy. Niszczy choć nie chce. Chyba nie chce, tak nam się zdaje i jemu się tak zdaje, bo kto chciałby tylko niszczyć, ale tak naprawdę nikt tego nie wie. On sam wie najmniej. Wie tylko tyle, że chciałby, ale nie umie, nie potrafi, nie nauczono go. I musi żyć przez wieki w tym dysfunkcyjnym umyśle, uwięziony. Bo kilkadziesiąt lat to niczym wieki, jeśli się czuje za dużo, nie rozumiejąc nic. Wariactwo ogarnęło planetę, znikąd widać ratunku.

5 komentarzy:

  1. Aga, wiesz przecież, że nic nie mogę brać czy pić ;-) Wystarczy mi obserwacja wnikliwa.

    OdpowiedzUsuń
  2. gratulacje! swietnie opisuje Twoja osobe. tylko za duzo copy w tym tekscie - styl krotkich, dobitnych zdan nie kazdemu wychodzi i nie kazdemu pasuje. Ciao.

    OdpowiedzUsuń
  3. Uderz w stół, a nożyce się odezwą ;-) btw. nie było potrzeby skrywania się za anonimem, wszystko jest jawne;) trzymaj się.

    OdpowiedzUsuń