Alice in Warsawland: Święta, święta i po świętach...

wtorek, 4 stycznia 2011

Święta, święta i po świętach...


Święta święta i po świętach. Corocznego zamieszania było co nie miara, w sklepach przechodziły trąby powietrzne, a w domach odbywało się masowe trzepanie dywanów. Duży zamęt i harmider, ale w rezultacie pierogi wynagrodziły wszelkie trudy. Szczególnie, że własnej roboty. W tym roku przeżyłam Święta wyjątkowo pogodnie i sielańsko, było dużo radości, niespodzianek i celebracji łóżka. Mam nadzieję, że nie tylko o mnie Mikołaj tak fachowo zadbał i Wy również mogliście cieszyć się pełnią szczęścia w towarzystwie najbliższych. Oby więcej było takich dni!

5 komentarzy:

  1. "Powietrzne tromby" to zjawisko szalenie niebezpieczne, któremu należy się wszak przeciwstawiać siłom i godnościom osobistom ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. tak, zaiste nie są one pożądane ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. sielańsko? a może sielsko:) albo zielsko

    OdpowiedzUsuń
  4. właśnie chciałam sielańsko!! tak jak "Paryrz" dziś na blogu obok ;-) ale zielsko brzmi faktycznie zachęcająco ;]

    OdpowiedzUsuń